W jednej klasie potrafi być dwadzieścia kilka różnych punktów startu. Ktoś rozumie nowe pojęcie od razu, ktoś inny potrzebuje jeszcze jednego przykładu. Jednemu uczniowi przeszkadza zawiły język polecenia, drugi świetnie liczy, ale gubi się, gdy zadanie ma dłuższą treść.
Kiedy rozmawiamy o indywidualizacji, łatwo dojść do wniosku, że trzeba przygotować osobną kartę pracy dla każdego dziecka. A potem przychodzi zwyczajny szkolny tydzień: lekcje, sprawdziany, zebrania, zastępstwa. Trudno znaleźć czas choćby na dwie wersje materiału, a co dopiero na dwadzieścia kilka.
Dlatego interesuje mnie inne podejście: niekoniecznie inny cel dla każdego ucznia, ale różne drogi dojścia do wspólnego celu. I właśnie w tym AI może się przydać.
Różnicowanie wsparcia to nie obniżanie poprzeczki
Wyobraźmy sobie lekcję o procentach. Chcę, żeby uczniowie umieli samodzielnie obliczyć procent danej liczby. Jeden uczeń może dostać zadanie osadzone w świecie Minecrafta, inny w sporcie, a kolejny zwykłe działanie bez żadnej historii. Ale jeśli w pierwszej wersji podam gotowy sposób rozwiązania, a w drugiej nie, to tak naprawdę zmieniłem nie tylko kontekst.
Podobnie jest ze wsparciem. Mogę dodać czytelniejszy układ, słowniczek, kartę z pytaniami naprowadzającymi albo możliwość sprawdzenia pierwszego kroku. Muszę jednak wiedzieć, który element ma pomagać, a czego uczeń nadal powinien nauczyć się sam. Jeśli chcę sprawdzić samodzielne planowanie rozwiązania, gotowa instrukcja krok po kroku zmienia to, co mierzy zadanie.
Wspólny cel: obliczanie procentu danej liczby.
Możliwa zmiana: kontekst zadania, sposób zapisu danych, dostępna karta pomocy.
To, czego pilnuję: zakres obliczeń, poziom samodzielności w zadaniu sprawdzającym i poprawność klucza odpowiedzi.
Nie każda różnica między wersjami jest więc błędem. Błędem jest raczej zmiana, której nie zauważamy — a potem oceniamy różne rzeczy tak, jakby były tym samym.
W czym AI może rzeczywiście pomóc?
Nie potrzebuję od chatbota pięciu ładnie sformatowanych kart w minutę. Potrzebuję partnera do sprawdzenia pomysłu. Czasem proszę go o wskazanie, które fragmenty polecenia mogą utrudnić zrozumienie tekstu. Innym razem o kilka sposobów udzielenia podpowiedzi, bez zdradzania całej metody.
Najbardziej użyteczne są dla mnie trzy rodzaje pytań:
- Co w tym materiale jest niezbędne dla celu lekcji, a co jest tylko sposobem podania zadania?
- Jak mogę zmienić poziom wsparcia, nie zmieniając umiejętności, której uczę?
- Jak sprawdzić, czy przygotowane wersje są porównywalne i czy odpowiedzi rzeczywiście się zgadzają?
To nadal nauczyciel musi zdecydować, które propozycje mają sens. Model potrafi pomylić się w obliczeniach, podsunąć zbyt łatwe zadanie albo uprościć pytanie tak mocno, że przestaje ono sprawdzać to, co chcieliśmy sprawdzić.
A co z uczniami, którzy potrzebują więcej?
Indywidualizacja nie dotyczy wyłącznie trudności. Uczeń, który szybko wykonuje zadania, nie potrzebuje automatycznie dziesięciu kolejnych przykładów. Czasem lepsza będzie możliwość uzasadnienia rozwiązania, porównania dwóch metod, znalezienia błędu albo postawienia własnego pytania.
Ważne też, by wersje kart nie stały się etykietami przypisanymi uczniom na stałe. Możliwość wyboru i przejścia na inną ścieżkę bywa równie istotna jak samo przygotowanie materiałów.
Nie trzeba zmieniać wszystkiego od razu
Jeżeli chcesz spróbować takiej pracy, zacząłbym od jednej karty, którą i tak planujesz wykorzystać. Bez tworzenia nowego scenariusza od początku. Najpierw zapisujesz cel i kryteria sukcesu, następnie sprawdzasz, gdzie uczeń może utknąć z powodów niezwiązanych z celem lekcji. Dopiero potem decydujesz, jakie wsparcie warto przygotować.
Jedno pytanie, które warto zabrać na kolejną lekcję: co mogę zmienić w sposobie pracy, aby więcej uczniów miało szansę osiągnąć ten sam ważny cel — bez rezygnowania z wymagań?
„Jedna klasa, wiele dróg” — e-book i materiały do wykorzystania
Z tych pytań powstała publikacja „Jedna klasa, wiele dróg. AI w indywidualizacji nauczania bez obniżania poprzeczki”. Chciałem przygotować coś, do czego można wracać przy planowaniu prawdziwej lekcji: od badań i zasad, przez konkretne zadania, aż po materiały, które można po prostu wydrukować.
Zestaw składa się z trzech PDF-ów: 98-stronicowego e-booka, 47 stron kart i szablonów do druku oraz 30 stron promptów i szablonów do skopiowania. Są tam przykłady z matematyki i innych przedmiotów, matryca wsparcia, bilety wyjścia, scenariusze pracy z błędami i propozycje rozmów o bezpiecznym korzystaniu z AI.
Wszystkie trzy pliki udostępniam bezpłatnie jako jeden zestaw. Na stronie materiału znajdziesz krótki opis zawartości i jeden przycisk prowadzący do folderu na Dysku Google.
Zobacz zestaw i pobierz materiały ↗Publikacja i dodatki są w języku polskim. Prompty i szablony można dostosować do własnych lekcji.Jeśli wypróbujesz któryś z pomysłów, chętnie dowiem się, co się sprawdziło, a co wymaga zmiany. Takie informacje są dla mnie dużo cenniejsze niż kolejny perfekcyjnie wyglądający arkusz, którego nikt nie wykorzystał w klasie.


